Spokój lawendy

Starożytni Rzymianie używali jej do kąpieli. Stąd pochodzi jej nazwa, bo lavare z łaciny oznacza myć się. Wkrótce potem odkryli, że lawenda ma właściwości bakteriobójcze i można ją stosować do leczenia ran. Nauka potwierdziła, że tak jest. Swoją bakteriobójczą moc te oszałamiająco pachnące kwiatuszki zawdzięczają olejkom eterycznym. Dlatego też lawendowymi łodyżkami przekładano mięso, aby nie mnożyły się w nim bakterie. Lawenda doskonale radzi sobie nawet z groźnymi paciorkowcami, które powodują zapalenie płuc. Sprawdza się także w stanach zapalnych układu moczowego (ułatwia wydalanie moczu), zaburzeniach gastrycznych (ułatwia trawienie), przy bezsenności. Przede wszystkim jednak działa kojąco na układ nerwowy łagodząc uczucie rozdrażnienia, niepokoju; ułatwia zasypianie i poprawia jakość snu. Badania naukowe dowiodły także, że korzystnie działa na agresje. Człowiek, który łatwo wpada w złość owiany zapachem lawendy staje się potulnym barankiem. Zamiast więc sięgać po farmakologiczne metody poskromienia złośnika, można zaproponować mu zastosowanie olejku lawendowego albo suszu umieszczonego pod poduszką.

Ćwiczenie – oddychanie kolorem lawendowym

Usiądź w spokojnym miejscu, odpręż się i wycisz. Zacznij głęboko oddychać wciągając powietrze nosem, a wypuszczając ustami. W ten sposób gromadzisz energię 40 oddechów. Początkowo może być to dość trudne, gdyż powoduje nagłą i mocną hiperwentylację. Nie zrażaj się, bo Twój organizm szybko się do tego przyzwyczai.

W czasie tego ćwiczenia oddechowego wyobrażaj sobie to, czego pragniesz dla siebie najbardziej: dobrego zdrowia, spokoju, miłości, lepszych zarobków. Wizualizuj kolor lawendowy.